sobota, 7 października 2017

Klinka leczenia uzależnień



Kto by pomyślał. Na ostatniej wizycie u psychiatry zostałem nakłoniony do wizyty w Klinice leczenia uzależnień. Lekarka (którą notabene musiałem zmienić) powiedziała ze pierwsze czego ode mnie wymaga to stwierdzenia czy jestem uzależniony od alkoholu seksu czy może narkotyków. 
Jakie jest zdziwienie człowieka kiedy dowiaduje się, że jego zachowania mieszą się w normach alkoholizmu. Cóż począć? Zapisałem się. Czy żałuję? pewnie tak ale i nie.... Rozmowa z Panem od uzależnień była bardzo owocna. Okazało się, że mieszczę się w normach trzeźwości. Wiec nie jestem uzależniony. Uzależniony od alkoholu. Jednak na tyle mam głęboką afektywność że mój mózg domaga się dopaminy. Wyzwala ją poprzez przyjemność. Uzależniony jestem od seksu - seksoholizm na granicy absurdu. Ponieważ kręgosłup moralny nie pozwala mi na zdrady i wpadanie w przygody miłosne szukam rozwiązania w alkoholu jak nie alkohol to zdjęcia jak nie zdjęcia to depresja. Wg niego do końca życia będę kręcił się w tym kole bezsensu. KURWA srać sie chce. jeszcze 70 lat.... albo 60. Czy dam radę żyć?


0 komentarze:

Publikowanie komentarza