wtorek, 29 sierpnia 2017

Depresja że rzygać się chce.


- Mam depresję!
-chce się Panu seksu?
-Tak.
-to nie ma Pan depresji.
Uśmiałem się tą diagnozą. Do pewnego momentu. Odechciało mi się seksu. Blady strach zstąpił na me jądra. Rano budzę się z potwornym lękiem i odruchem wymiotnym. Nie jest to niestrawność. Ostatnio stało się coś okropnego w moim życiu. Zakończyło się moje dzieciństwo. Odeszli moi rodzice. Choć miałem słaby kontakt z nimi - zawaliło mi się wszystko. Pewnie myślisz że uciekłem z domu lub coś w tym stylu. Nie, po prostu zacząłem inne życie. Trwało to ponad 10 lat. Zawsze była napięta atmosfera w domu. Kiedy byłem już dorosły mimo wszystko była nadal. Kocham ich. Teraz gdy ich nie ma czuję się jak dziecko w pierwszej klasie. Nowy świat, nowe zwyczaje. Nagle jeśli coś zrobię złego nie będę miał do kogo się zwrócić ale też nie będzie mnie nikt karcił. Kiedy byłem już dorosły niby nie karcili mnie jednak zawsze czułem że mogę zrobić coś nie tak. Nagle czuje się jak ptak co wylatuje z klatki ale jest nadal na łańcuszku. Łańcuszku lęku. Pogłębiła się choroba i czuje to.
Ataki paniki lęku duszności. Wszystko to naraz. Nie wiem co dalej. Czuję się jakbym uciekł na wyspę - na wyspę samotności i przemyśleń, które będą mnie trapić do śmierci. Pytań o to co nigdy nie zostało powiedziane.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza