środa, 9 grudnia 2015

POMIDOR I BUŁA DUPA


Minęły już czasy ciężkiego myślenia w stylu PRL. Czy aby na pewno? Jest jeden sklep, który miałem za fajny. Fajny bo dawali tam bułę DUPĘ. Buła Dupa to ta stara PRL-owska buła co wygląda jak dupa. W tym sklepie smakują tak jak te co jadłem gdy byłem dzieckiem. Miałem kubek z grubej porcelany bez uszka i na nim namalowana mała laleczka. Mama robiła mi w nim ciepłe mleko. Do mleka wrzucałem kawałki takiej bułki. To już nigdy nie wróci, bo mój dom rodzinny już nie istnieje a doktor Brown nie nie chce pożyczyć Deloriana. Ale są te bułki, które kupuje co rano. No jakby to było gdyby na tym świecie nie znalazł się ktoś kto rozjebie wszystko. Czasami w sklepie znajdzie się taka „kierowniczka GS-ów” ja pierdole. Sytuacja:


Stoję przy kasie nie ma kolejki tylko ja i ONA. Przy wadze tekturowa skrzynka z resztkami pomidorków z grudnia, czyli ostatni sort miękkich i sinych pomidorów. Oglądam i szukam takiego co jest zjadliwy.
– o tego poproszę
– już? wszystkie pomidorki obejrzane?
– a co nie wolno oglądać?
– oczywiście, że można ale tyle czasu (oglądałem 10 sekund)
– jestem klientem mam prawo wybrać sobie towar.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza